Należą do nich rozmaite operacje kosmetyczne twarzy i ciała, a także drutowanie szczęki oraz klamrowanie żołądka mające jakoby wspomagać odchudzanie. Przez wyrywanie, golenie, woskowanie i elektrolizę usuwa się owłosienie. Jeszcze do niedawna kobiety sznurowały na sobie ciasne gorsety, łamiąc żebra i uszkadzając organy wewnętrzne po to, aby uzyskać szczupłą talię (czego współczesnym odpowiednikiem są szkodliwe diety odchudzające), a wiele kobiet i dziś deformuje sobie stopy i odkształca kręgosłup, nosząc modne buty na wysokim obcasie lub z wąskim noskiem. Rozpowszechnia się moda na podyktowane względami estetycznymi przekłuwanie skóry różnych części ciała w celu umieszczania tam kolczyków. Czarnoskórzy na Zachodzie, a także w całej Afryce, wybielają skórę, szkodząc sobie tylko po to, aby uzyskać ponoć bardziej „pożądaną" jej bladość, gdy tymczasem biali ryzykują poparzenia i raka, pragnąc sprawić sobie opaleniznę. W kolejnych artykułach szerzej omówie ten ważny związek, jaki łączy samookaleczenia z praktykami polegającymi na uszkadzaniu lub korygowaniu ciała w dążeniu do „piękna" oraz ze stojącymi za tym przekonaniami. Za ich pośrednictwem bowiem jednostka - dotyczy to kobiet i czarnoskórych - dowiaduje się, że jej ciało nie „spełnia wymagań", a normalnym i pożądanym w tym wypadku krokiem jest zmodyfikowanie go, naruszenie i okaleczenie tak, aby stało się bardziej godne akceptacji i atrakcyjne.